28 sierpnia 2015

À l'école: Witaj w liceum - poradnik dla gimbusów


Wybierasz się do liceum i nie wiesz na co się przyszykować? Obawiasz się nowej szkoły, nauczycieli i rówieśników? W takim razie mam dla Ciebie kilka porad i informacji, które pomogą Ci przygotować się do konfrontacji z "nowym światem".

Proszę pa... to znaczy sorko

Pierwsza różnica, która rzuca się w oczy to ta nowa formuła zwracani się do nauczycieli. Mnie zajęło dwa miesiące zanim przyzwyczaiłam się nią posługiwać bez zastanawiania. Niby taka zwykła rzecz, a na początku naprawdę ciężko jest nie mówić "proszę pani".

Obiekt poddany pełnej diagnozie

Nie we wszystkich liceach tak jest, ale u mnie testy diagnostyczne były niemal ze wszystkich przedmiotów (na szczęście jakimś cudem ominęły mnie z chemii i fizyki). Lepiej jest przypomnieć sobie kilka informacji z gimnazjum i móc zabłysnąć na diagnozie, a od razu zyskacie przychylność nauczyciela.

Nie wstydź się mówić o sobie

Jak w każdej nowej szkole, w liceum także, zaczyna się od przedstawiania i mówienia o sobie. Wiele osób natomiast nie ma śmiałości mówić o swoich zainteresowaniach, ponieważ boi się oceny innych. A ja Wam mówię, że naprawdę nie ma czego, ponieważ o wiele bardziej ceni się osoby z jakimś hobby niż tych, którzy cały swój czas spędzają jedynie na nic-nie-robieniu.

Plątanina korytarzy, drzwi i sal

Na początku miałam wielki problem z odnalezieniem właściwych sal, ponieważ każda lekcje odbywa się w innej, więc dla świeżego licealisty nie małym wyzwaniem jest odnalezienie odpowiedniej i to przed dzwonkiem. Dlatego z początku trzeba się trochę nachodzić (lub nawet nabiegać).

Integracja

Nie bój się i nie stój z boku. Pamiętaj, że reszta Twojej klasy także jest nowa, więc nie masz powodów, by trzymać się na uboczu. Uwierz, że będzie Ci o wiele łatwiej odnaleźć się w nowej szkole, kiedy nie będziesz sam.

Ej, to już nie "gimbaza"

W liceum nie przywiązuje się już takiej wagi do mody czy wyglądu. Przynajmniej w moim odczuciu. Tutaj każdy wygląda tak, jak mu się podoba. Nikt nie mówi Ci, co się nosi, a czego nie. Masz prawo decydować sam o sobie, bo przecież nie jesteś już dzieckiem.

Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania lub wątpliwości to śmiało piszcie, a jeśli posiadacie już własne doświadczenie, rady czy sugestie to chętnie o nich przeczytam.

19 komentarzy:

  1. ja idę do liceum dopiero za rok, ale już się stresuję :D hah, wkurza mnie to, że nauczyciele każą siebie oznaczać mianem profesora, a maja zaledwie magistra albo doktora, a jak wiadomo teraz każdy może zdobyć mgr przed nazwą więc to żadne większe wyróżnienie.
    http://introverted-journal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, może po prostu chcą się lepiej poczuć, dowartościować, w końcu nauczyciel też człowiek :)

      Usuń
  2. U mnie na szczęście darowali sobie "psorowanie", bo nikt nie ma tego tytułu o ile wiem i pozwolili nam zostać przy "prze pani/pana". :D Diangnostykę mam co roku i szlag mnie trafia, bo mam pamięć złotej rybki. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także mam ten problem z pamięcią, to znaczy bardzo szybko zapamiętuję, ale po tygodniu od sprawdzianu nie pamiętam nawet połowy, a co mówić o roku. Na szczęście diagnostyczne u mnie są tylko w pierwszej ;)

      Usuń
  3. Ja do liceum idę dopiero za dwa lata, ale warto wiedzieć takie rzeczy. W gimnazjum też jest problem z odnalezieniem klas, przynajmniej w moim. Każda lekcja jest gdzie indziej, a do tego nauczyciele lubią zamieniać się salami i wtedy już w ogóle nie wiadomo, gdzie iść, jeżeli coś cię zatrzyma :D.
    Truth of Thunder | Heaven in Black

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie gimnazjum było tak małe, że ze znalezieniem klas nie było problemu, więc jak przyszłam do liceum to miałam nie mały problem z orientacją i przyzwyczajeniem do tego latania między salami.

      Usuń
  4. Ja w tym roku zaczynam klasę maturalną, więc wiem o co chodzi. :) U mnie w liceum nie trzeba mówić 'pani profesor/panie profesorze', nawet żaden z nauczycieli nie zaproponował tego. Od początku mówimy pre pan, pani. Z resztą punktów się zgadzam. A najbrdziej podoba mi się ten ostatni. To prawda, możesz chodzić w czym chcesz. :)
    Pozdrawiam!
    szpiegtworzy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Idealny wpis, no idealny. Co prawda jestem już w trzeciej klasie, ale pamiętam jak dziś, co było 2 lata temu. Wszystko się zgadza.
    A á propos makijażu - z powodzeniem można się nie malować, bo i tak nikt się nie przygląda za specjalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja idę teraz do liceum, więc te rady są naprawdę pomocne. :) Dziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. We wtorek zaczynam liceum. Uniwersyteckie liceum, w którym nauczają wykładowcy z UŁ. Zobaczymy, jak to będzie, ale mam nadzieję, że nie zginę w tym świecie, tym bardziej, że w mojej przyszłej klasie tylko ja nie będę "miejscowa" w stu procentach - będę mieszkać w bursie, żeby nie dojeżdżać codziennie po 40 kilometrów...

    W każdym razie, post jak najbardziej pomocny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O ja, idealny post. W poniedzialek ide juz na internat i teraz wiem, co mniej wiecej mnie czeka, bo ide tam sama, bez kolezanek :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jeszcze nie muszę się tym martwić, bo idę teraz dopiero do 2 gimnazjum. Ale fanie to wszystko do siebie dobrałaś. :)

    Pozdrawiam, atramka xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem w technikum, liceum tez u nas jest. Zgadzam się ze wszystkim punktami, bo można to ogólnie rozszerzyć jako "szkoła średnia".
    U nas szkoła, to kompletny labirynt! Jednak po pierwszym tygodniu da się w miarę ogarnąć :)
    Tak samo z tym "profesorem". Są u mnie tacy nauczyciele, którzy kompletnie mają na to wywalone, ale są i tacy, co wpiszą Ci punkty ujemne za niewłaściwe wyrażanie się, jeśli nie zatytułujesz ich profesorem.
    Przeczytałam niemal wszystkie posty, bardzo podoba mi się Twój blog i na pewno będę tu zaglądać częściej :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Ruciakowa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny post, w sumie w tym roku idę do LO. ;)
    Tyle, że do katolickiego i rzeczywiście w większości nie będzie mówienia "proszę pani" tylko "proszę siostry"... :D
    xoxo // mój blog

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapewne przydatne rady dla tych co właśnie idą do liceum ja skończyłam właśnie w kwietniu
    Choć u mnie w szkole nie mówiliśmy do nauczycieli "profesorze" tylko po prostu 'pan/pani' wiec nie trzeba było się przestawiać i moim zdaniem nawet to lepsze bo jakby nie było to daleko im do profesorów :P
    A testy diagnozujące moim zdaniem mają na celu pokazać jak tak naprawdę nic nie wiemy xd

    vanillia96.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem w ostatniej klasie liceum, i powiem szczerze, te dwa lata były najciekawsze, najaktywniejsze i najzabawniejsze w moim życiu :D Nigdy bym się nie spodziewała, że w mieście, w liceum, spotkam tak fascynujących, zabawnych ludzi!
    Dodałabym swoją poradę- angażuj się. We wszystko. Kółka zainteresowań, chóry, zajecia dodatkowe, sporty, wszystko- od kursu dziennikarskiego do krav maga- może się przydać, może zafascynować cię, zostać stałą pasją, a na pewno pozwoli poznać nowych ludzi. Szczególnie, gdy przyjeżdżasz do liceum z innej miejscowości. Po dwóch latach jesteś zakumplowana z połową ludzi w mieście ;)

    U mnie mówi się per "pan profesor" bo któryś z nauczycieli podobno ma profesora, ale też żeby nam nie było głupio mówić "proszę pana" do nauczycieli, gdy będziemy pełnoletni. W końcu byśmy mogli wymagać, żeby to do nas mówili "proszę pana" :P Mi to zupełnie nie przeszkadza, wręcz czasami zdarza mi się na ulicy jakiemuś "normalnemu" znajomemu powiedzieć per "profesor"- z nawyku :P
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie rozpoczęłam naukę w liceum i wydaje mi się, że to tylko trochę trudniejsza wersja gimnazjum. I tutaj nikt jakoś nikogo zbytnio nie czepia się wyglądu, w klasie są osoby, które lubię, i takie, z którymi rozmowa mi się nie klei.
    Jak an razie miałam tylko trzy testy. matma poszła mi dobrze, angielski także, a geografia jak zwykle bardzo dobrze ;)
    Może tym razem szybciej się przystosowałam, ale fatalność pierwszego roku w poprzedniej szkole można zrzucić na to, jaka wyszłam z podstawówki, która nie przygotowałaby mnie nigdy do nowego środowiska :D
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń