1 października 2015

Ciemna strona Księżyca


Czyli o tym, co niewidoczne dla oczu.

Oczy błyszczą szczęściem. a uśmiech neguje istnienie jakichkolwiek problemów. Jednak wewnątrz nie ma radości, nie ma spokoju i beztroski. Pod maską cudzych oczekiwań kryją się własne lęki i niepokoje. W samotności maska codzienności ustępuje problemom, a ciemna strona naszej duszy, którą tak staramy się ukryć przed innymi, wychodzi na wierzch wraz z potokiem słonych łez.

Nie lubimy ludzi nieszczęśliwych. W końcu po co spędzać czas z kimś, kto jedynie nas dołuje? Smutek i problemy nie jest czymś, co czyni nas fajnymi. Trzeba na okrągło wszystkim udowadniać, jacy to jesteśmy pozytywni i szaleni. Jednak każdy z nas ma swoją ciemną stronę, o której nie chce mówić. Miejsce na dnie duszy, gdzie nie dociera blask szczęścia. Nie bój się jej, przecież to część Ciebie, więc to Ty najlepiej wiesz, jak się z niej wydostać.

Foto: Laru 

7 komentarzy:

  1. Bardzo prawdziwy post. Mogę się pod nim podpisać w 100%

    Sometimes my-klik!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ślicznie napisałaś♡!
    http://hot-schot.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze gdy wychodzę do ludzi moją ciemną stronę zostawiam w domu. Po co niepotrzebnie przekazywać złą energię ludziom, których i tak mają sporo tej złej energii. :V

    OdpowiedzUsuń
  4. Każdy z nas miewa gorsze dni. Najważniejsze jest to, aby umieć się od nich uwolnić :)

    INNA MYŚL [blog] | MÓJ KANAŁ NA YOUTUBE

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo refleksyjny post. Wydaje mi się, że nie każdy jest szalony, rozrywkowy, wiadomo, że można poudawać, ale prędzej czy później wyjdzie, że jesteśmy raczej ludźmi smutnymi, przynajmniej ze mną tak jest :)
    http://introverted-journal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mądry i poważny post ☺

    http://normalbutdidnot.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje mi się, że każdy człowiek ma chwile radości i smutku, nawet jeżeli nie ma natury refleksyjnej i nie rozważa codziennie problemów świata, to martwi się pałą z matmy. Tylko że są dwa rodzaje ludzi- ci którzy ciągle się czymś martwią, i ci, którzy martwią się średnio raz na miesiąc. Są ci, co głośno gadają o zmartwieniach- oni podchodzą do nich luźniej i mniej poważnie. Są ci, co ukrywają zmartwienia- im jest zawsze ciężej.
    Jednak moim zdaniem na codzień powinniśmy mieć wesołą twarz.
    No chyba że akurat umarła nam ciocia czy coś w tym rodzaju.
    Nie żyjemy na świecie, by się dołować i męczyć innych naszym smutkiem.
    Powinniśmy pokazywać światu pogodną twarz- podtrzymywać innych na duchu, rozweselać tych, co mają gorzej od nas. Przydajmy się na coś- zarażajmy świat optymizmem.
    Te większe, realne smutki, podobno warto powierzać przyjaciołom. Opowiadać o nich, zwierzyć się tak po ludzku. Ja tak nie robię, więc nie potwierdzę skuteczności.

    OdpowiedzUsuń