20 listopada 2015

O tym, dlaczego zbyt duża motywacja Ci szkodzi


Poważnie, to udowodnione naukowo.

Jak zapewne wiecie lub nie wiecie, uczę się w liceum na profilu pedagogicznym (o czym możecie przeczytać w zakładce Laru) i mam tam taki przedmiot jak "podstawy psychologii i pedagogiki". W związku z tym postanowiłam co jakiś czas przemycać na blogu co ciekawsze informacje. A więc (a co tam, lubię tak zaczynać zdanie), jak wskazuje tytuł wpisu, dzisiaj będzie o motywacji.

Wydawałoby się, że im większa motywacja, tym łatwiej i skuteczniej możemy zdobyć wyznaczony cel. Przynajmniej tak podpowiada logika, lecz... wcale tak nie jest. Otóż okazuje się, że zbyt wysoki poziom motywacji nie sprzyja wykonaniu określonego działania. Mówią o tym dwa prawa opracowane przez Roberta Yerkesa i Johna Dodsona.


Pierwsze z nich wyjaśnia, że nasza sprawność działania wzrasta wraz z natężeniem motywacji, lecz tylko do pewnego momentu, ponieważ następnie zaczyna spadać. Oznacza to, że przy zbyt wysokim poziomie motywacji nasza działania nie są efektywne. gdyż wygórowane oczekiwania wywołują stres oraz luki w pamięci, co niekorzystnie wpływa na ich realizację.

Natomiast drugie prawo informuje o tym, że dla osiągnięcia lepszych wyników przy wykonywaniu łatwiejszego zadania potrzebujemy większej motywacji, zaś przy trudniejszym - mniejszej.

Reasumując, nawet przy motywowaniu się należy zważać na pewne granice, ponieważ ich przekroczenie powoduje spadek naszej sprawności i obniża efektywność działań. Myślę, że warto o tym pamiętać, zwłaszcza teraz, kiedy to ze wszystkich stron atakują nas artykuły o motywacji. Przytłoczeni chęcią osiągnięcia danego celu obawiamy się porażki i niepowodzeń, co w pewien sposób zaczyna nas paraliżować i ograniczać przy dążeniu do wymarzonych osiągnięć.

Tyle informacji na dzisiaj, mam nadzieję, że ktokolwiek coś zrozumiała. I koniecznie dajcie znać co myślicie o tego typu wpisach, ponieważ to przede wszystkim od Was zależy o czym będą się one pojawiały. 

Foto: gratisography.com

7 komentarzy:

  1. twój blog jest naprawde ciekawy! świetne zdjęcia
    zapraszam do siebie: cyniaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo świetny i ciekawy post :)
    Całkowicie się z tym zgadzam.
    Zapraszam do mnie http://paulinaay.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. W zasadzie, nietrudno to zauważyć- jeżeli ciągle powtarzasz sobie, że dasz radę, że zrobisz jeszcze to i to, i potem nie dajesz rady, twoja samoocena spada o milion punktów w dół :P Jeżeli stawiasz sobie za duże wyzwania nie wiesz, za co się wziąć i od czego zacząć, i w końcu nie bierzesz się za nic. Dlatego nie lubię wszelakich tekstów i artykułów o motywacji- może zamiast marnować czs na motywowanie się, dla odmiany coś zrobimy? Na mnie najlepiej działa nie myślenie o motywacji i o pracy, tylko niedopuszczanie do siebie myśli, że tego nie zrobię. Jak ze wstawaniem rano- gdy pozwolisz sobie na pomyślenie "Jeszcze 5 minut..." to już nie wstaniesz. Ja nie myślę, tylko natychmiast wstaję. Działa bez pudła.
    Faaajne masz liceum, bardzo interesujący profil. O takim jeszcze nie słyszałam :D
    Oczywiście, że to dobry pomysł na posty, nie masz się co martwić, że ktoś nie zrozumie, to nie są trudne rzeczy, póki piszesz je "ludzkimi" słowami :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiedziałam, że z motywacją można przesadzić, warto wiedzieć :)
    blog Przygody-Mileny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wrażenie, że moja motywacja zawsze ma taki sam poziom, bez względu na to, jakie czeka mnie zadanie. Ona po prostu jest, nigdy nie oceniałam jej nasilenia, ale mimo wszystko zgodziłabym się z Tobą. Może faktycznie zbyt duża dawka motywacji nas "rozprasza".
    blog

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy nie myślałam jak może działać na nas motywacja. Nie oceniam jej siły. Ale moze cos w tym jest. Jak mamy jej za duzo, to ciagle o tym myslimy i się rozpraszamy albo chce jak najwiecej najszybciej zrobic/Karolina

    Dwie Perspektywy Blog

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy o tym nie pomyślałam. Dobrze wiedzieć. Mniejsza motywacja przy trudniejszej robocie? Może i racja. Pożyjemy zobaczymy. ;)

    Pozdrawiam,
    http://cichamelancholia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń